Ten dom powstał dla pary, która marzyła o nowoczesnej przestrzeni, ale jednocześnie bardzo bała się efektu „zimnej bryły”, w której dobrze wygląda się tylko na wizualizacjach.
Największym wyzwaniem było połączenie minimalistycznej architektury z poczuciem ciepła i prywatności. Inwestorom zależało na dużych przeszkleniach i otwartej przestrzeni dziennej, ale jednocześnie nie chcieli mieszkać „na widoku”.
Dlatego projekt został oparty na prostych formach, naturalnym drewnie, klimatycznym oświetleniu i świadomym ustawieniu domu na działce, względem stron świata. Dzięki temu wnętrze otwiera się na ogród i światło zachodzącego słońca, a jednocześnie zachowuje intymny charakter.
To miał być dom nowoczesny, ale przede wszystkim taki, do którego chce się wracać.
